Zmiana klimatu coraz częściej przestaje być abstrakcyjnym tematem z raportów naukowych. Jej skutki widać w codziennych prognozach pogody: częstszych falach upałów, gwałtownych burzach, ulewach, suszach, problemach z jakością powietrza i wydłużających się okresach pylenia roślin.

Według WHO region europejski jest najszybciej ocieplającym się regionem świata. Organizacja wskazuje, że klimat wpływa na zdrowie na wiele sposobów: przez ekstremalne zjawiska pogodowe, choroby przenoszone przez wodę i owady, bezpieczeństwo żywności, jakość powietrza oraz zdrowie psychiczne.

Newseria, powołując się na WHO, podaje, że 20–25 proc. chorób w Europie wynika z czynników środowiskowych. To oznacza, że pogoda, jakość powietrza, dostęp do czystej wody, hałas i warunki życia w miastach mają bezpośredni wpływ na zdrowie publiczne.

Upały są groźne zwłaszcza dla dzieci i seniorów

Najbardziej widocznym skutkiem zmian klimatu są fale upałów. WHO podkreśla, że w XXI wieku ich częstotliwość i intensywność będą nadal rosnąć. W praktyce oznacza to więcej dni, w których organizm jest narażony na przegrzanie, odwodnienie i przeciążenie układu krążenia.

Najbardziej zagrożone są dzieci, seniorzy, kobiety w ciąży, osoby z chorobami serca, płuc, nerek, cukrzycą oraz osoby pracujące fizycznie na zewnątrz. W czasie upału rośnie ryzyko zasłabnięć, udarów cieplnych i pogorszenia stanu osób przewlekle chorych.

To nie jest tylko problem południa Europy. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje, że w Polsce upały już w latach 2010–2019 przyczyniły się do około 6 tys. zgonów. W największych miastach ryzyko zwiększają beton, asfalt i mała ilość zieleni, które nasilają efekt miejskiej wyspy ciepła.

Smog, ozon i pył wpływają na płuca i serce

Drugim dużym zagrożeniem jest jakość powietrza. Zanieczyszczenia nie kończą się na zimowym smogu. Latem, przy wysokiej temperaturze i silnym słońcu, problemem może być także ozon troposferyczny, który podrażnia drogi oddechowe i pogarsza samopoczucie osób z astmą oraz chorobami płuc.

Newseria, powołując się na dane Europejskiej Agencji Środowiska, podaje, że w 2023 roku długotrwałe narażenie na pył zawieszony, ozon i dwutlenek azotu w stężeniach przekraczających zalecenia WHO przyczyniło się w Europie odpowiednio do 206 tys., 71 tys. i 56 tys. przedwczesnych zgonów.

Dla mieszkańców oznacza to, że prognoza pogody powinna coraz częściej iść w parze ze sprawdzaniem jakości powietrza. Przy wysokim zanieczyszczeniu lepiej ograniczyć intensywny wysiłek na zewnątrz, szczególnie w przypadku dzieci, seniorów i osób z chorobami układu oddechowego.

Burze, powodzie i alergie też wpływają na zdrowie

Zmiana klimatu oznacza również więcej sytuacji nagłych: gwałtowne opady, podtopienia, lokalne powodzie, susze i silny wiatr. Takie zjawiska mogą prowadzić do urazów, stresu, strat materialnych i problemów z dostępem do czystej wody.

Po zalaniach rośnie ryzyko kontaktu z zanieczyszczoną wodą, uszkodzoną kanalizacją i skażonymi powierzchniami. Susze z kolei wpływają na dostępność wody i jakość upraw, a długie okresy wysokiej temperatury mogą sprzyjać rozwojowi niektórych bakterii w wodzie.

Coraz większym problemem są też alergie. Zmiany okresów kwitnienia roślin mogą wydłużać sezon pylenia, a to oznacza dłuższy czas objawów dla osób uczulonych. Dla wielu mieszkańców „pogoda” to więc już nie tylko pytanie o temperaturę i deszcz, ale także o pylenie, jakość powietrza i ryzyko burz.

Dla miast i systemu ochrony zdrowia zmiana klimatu oznacza konieczność lepszego przygotowania: więcej zieleni, cień na przystankach i placach, dostęp do wody, chłodne miejsca dla mieszkańców, monitoring jakości powietrza i plany działania na fale upałów. Bez tego pogoda coraz częściej będzie przekładać się na większą liczbę pacjentów w przychodniach, SOR-ach i karetkach.