Przez lata temat UFO był kojarzony głównie z teoriami spiskowymi, niewyraźnymi nagraniami i opowieściami o pozaziemskich cywilizacjach. Obecnie naukowcy coraz częściej używają neutralnego określenia UAP — Unidentified Anomalous Phenomena, czyli niezidentyfikowane zjawiska anomalne.

UAP nie oznacza automatycznie statku kosmicznego. Termin odnosi się do obserwacji, których na podstawie dostępnych danych nie udało się jednoznacznie wyjaśnić.

Naukowcy różnych specjalizacji zbadają UAP

Jak opisuje psycholożka Jennice Vilhauer na łamach „Psychology Today”, astrofizyk z Uniwersytetu Harvarda Avi Loeb został wybrany do kierowania radą naukową zajmującą się UAP.

W zespole znaleźli się eksperci z zakresu astrofizyki, fizyki, biologii, psychologii, inżynierii, sztucznej inteligencji, oceanografii i filozofii.

Ich zadaniem nie ma być udowodnienie istnienia kosmitów. Naukowcy mają pomóc w opracowaniu metod zbierania i analizowania danych oraz w odróżnianiu rzeczywistych anomalii od samolotów, dronów, balonów, satelitów, zjawisk atmosferycznych lub błędów urządzeń.

Psychologia pomoże ocenić relacje świadków

Według „Psychology Today” ważną rolę w badaniach odegra również psychologia. Ludzie nie rejestrują otoczenia jak kamera, a na ich obserwacje wpływają między innymi stres, odległość, warunki pogodowe, wcześniejsze przekonania i oczekiwania.

Psychologowie mają analizować sposób, w jaki świadkowie zapamiętują i opisują nietypowe zdarzenia. Istotny jest również problem obawy przed ośmieszeniem.

Jak zauważa Jennice Vilhauer w „Psychology Today”, piloci, wojskowi i inni świadkowie mogą rezygnować ze zgłaszania obserwacji właśnie z powodu społecznego piętna. To z kolei ogranicza liczbę danych dostępnych dla badaczy.

To nadal nie jest dowód na istnienie kosmitów

Poważne traktowanie UAP nie oznacza, że nauka potwierdziła obecność pozaziemskich cywilizacji.

Jak podkreśla „Psychology Today”, większość nietypowych obserwacji może ostatecznie otrzymać zwyczajne wyjaśnienie. Część przypadków pozostaje nierozwiązana głównie dlatego, że nagrania są niewyraźne, obserwacje krótkie, a dostępne dane niepełne.

Celem prowadzonych badań jest więc sprawdzanie kolejnych hipotez bez wyśmiewania świadków, ale także bez bezkrytycznego przyjmowania najbardziej sensacyjnych teorii.